Szumnie zapowiadany od kilku miesięcy świt nowej ery Lotusa zamienił się w oślepiający poranek pięciu słońc. Tyle właśnie prototypów, mających wejść do sprzedaży najpóźniej w 2015 roku, Brytyjczycy prezentują na trwającym do 17 października międzynarodowym salonie samochodowym w Paryżu. Wszystkie modele łączy kilka rzeczy: wyrazisty, wspólny język stylistyczny, hybrydowe technologie, luksusowy status oraz… masa własna, w której Lotus w swoich najlepszych czasach mógł zmieścić 2-3 inne, pełnoprawne samochody. Ciężkie, luksusowe Lotusy? Czy my nadal jesteśmy na tej samej planecie? Czy to nadal Lotus? Czy genialny Colin Chapman nie przewraca się właśnie w grobie?

Lotus Esprit

Lotus Esprit

Zapowiedź zupełnie nowego Esprita to chyba najbardziej oczekiwany projekt ze wszystkich prezentowanych przez markę, z których większość to całkowite zaskoczenia. Nowy Esprit to jednocześnie jedyna maszyna z całego towarzystwa, która nosi znamiona twórczej inwencji poprzedniej ekipy działu stylistycznego marki, dowodzonego przez Russella Carra, który piastował to stanowisko od 1999 roku. Z pierwszymi dniami tego roku nowym dyrektorem designu Lotusa został Donato Coco, który pracował wcześniej w Citroenie oraz Ferrari, gdzie przyłożył rękę do Ferrari 430 Scuderia, Ferrari Scuderia Spider 16M, Ferrari California, 599XX oraz Ferrari 458 Italia. Coco podjął temat nowego Esprita w miejscu, w którym musiał go przerwać Carr, zmodyfikował i zmodernizował zarysy auta i poszedł tym tropem również w przypadku pozostałych prototypów.

Lotus Elite i Donato Coco

Pierwszy Esprit, zaprojektowany przez Giorgetto Giugiaro, pojawił się jeszcze w 1976 roku. Urzekająca maszyna o charakterystycznym profilu klina, powstała jakby ze złożenia jednej kartki papieru, ważyła 900 kilogramów i była wprawiana w ruch 160-konnym R4. Ostatni Esprit czwartej generacji opuścił zakłady Lotusa w 2004 roku, ważył jakieś 1380 kilogramów i zasilał się 355-konnym V8. Powrót ikony zwiastuje w Paryżu futurystyczne coupe napędzane 5-litrowym V8 o mocy aż 620 KM. Maszyna ważąca 1450 kilogramów miałaby rozpędzać się do setki w 3,4 sekundy i osiągać 330 km/h. Producent dodaje, iż za dopłatą auto mogłoby być wyposażone między innymi w system odzyskiwania energii kinetycznej (KERS). Spodziewany moment wejścia do sprzedaży: wiosna 2013.

Lotus Elise

Lotus Elise

W Lotusie panuje opinia, iż obecny Elise to jeszcze smarkacz, a dopiero jego zupełnie nowa generacja będzie tą, która wprowadzi model w dorosłość. Wiek zmieni go nie do poznania: coupe będzie ważyło prawie 1,1 tony, a do jego napędu posłuży 2-litrowe R4 wydzielające 320 KM. Setka w 4,3 sekundy, maksymalnie 270 km/h, na rynku na wiosnę 2015, w opcji KERS i system start/stop. Przypomnijmy, iż obecny Elise w najmocniejszej wersji waży tylko 870 kilogramów i produkuje 220 KM.

Lotus Elan

Lotus Elan

Nowy Elan nie ma ze swoimi przodkami właściwie nic wspólnego poza nazwą. A poprzednią generację znacie zapewne z ostatniej serii Top Gear, w której to Hammond dosiadał kwadratowego roadstera Lotusa, Elana SE. Nowy model to pełnokrwiste coupe z przeznaczeniem również do użytku na co dzień, innymi słowy bezpośredni konkurent Porsche 911. Maszyna waży prawie 1,3 tony, a napędza ją 4-litrowe, doładowane (jak w każdym prototypie) V6 o mocy 450 KM. Setka w zaledwie 3,5 sekundy, maksymalnie 310 km/h, na rynku jesienią 2013 roku. W soczystej żółci wygląda świetnie!

Lotus Elite

Lotus Elite

Wchodzimy na nieznane tereny – oto luksusowy grand tourer Lotusa z twardym, składanym dachem! Oczywiście z poprzednimi modelami noszącymi miano Elite ma niewiele wspólnego. Coco przyznaje, iż to jego ulubiony projekt i trudno mu się dziwić. Pod maską z przodu 5-litrowe V8 o mocy 520 KM, w środku miejsce dla 2+2 osób, napęd tylko na tył, opcjonalnie KERS. Do setki tylko 3,7 sekundy, maksymalnie 315 km/h. Masa własna? “Skromne” 1650 kilogramów.

Lotus Eterne

Lotus Eterne

O ile Elite stanowił spore zaskoczenie o tyle Eterne przemnaża te wrażenia kilkukrotnie. Oto ekskluzywna, 4-drzwiowa, sportowa limuzyna Lotusa, mająca stawać w szranki z pojazdami pokroju Rapide i Panamery! Tego jeszcze nie było. Pod maską oczywiście znane z poprzednich prototypów V8 o mocy 620 KM i momencie 720 Nm, setka w 4 sekundy i maksymalnie 315 km/h. W opcji KERS oraz napęd na wszystkie koła zamiast tylko na tył. Masa własna 1800 kilogramów. Dużo? To 190 kilogramów mniej, niż 440-konne Quattroporte Sport GT S, 170 kilogramów mniej, niż 500-konna Panamera Turbo i 150 kilogramów mniej, niż 477-konny Rapide.

Lotus City Car

Lotus City Car

Powyższa piątka to nie wszystko. W Paryżu debiutuje również samochodzik na miasto, który jako twór oddziału Lotus Engineering stanowi jedynie platformę technologiczną i firma nie wspomina przy jego okazji o możliwości produkcji seryjnej. Koncept nie dostąpił nawet nadania mu imienia zaczynającego się na “E”. Model napędza silnik elektryczny o maksymalnej mocy 220 KM (stałej 73 KM) i momencie obrotowym 240 Nm. Ważące niespełna 1,4 tony autko wyposażone jest również w jednostkę spalinową służąca do ładowania baterii. Jest nią 1,2-litrowy, 3-cylindrowy silnik o mocy 48 KM, który może spalać metanol, etanol lub tradycyjną benzynę. City Car miałby rozpędzać się do 50 km/h w 4,5 sekundy, osiągać 170 km/h i operować w promieniu do 500 km. Rozwiązania te miałyby być oferowane w przyszłości innym firmom.

Czy ktoś się jeszcze nie pogubił? Dla uporządkowania tabela z zestawieniem pięciu prototypów, które mają wejść do produkcji seryjnej. Ceny zostały przeliczone na złotówki według dzisiejszego kursu na podstawie spodziewanych cen podawanych przez Lotusa.

Lotus New Era

Jeśli chcecie już odetchnąć i oswoić się z nową rzeczywistością to… nie tak szybko! W Paryżu debiutuje również 350-konna Evora S oraz sterowany elektronicznie automat Intelligent Precision Shift, a Lotus zapowiada inwazję sportów motorowych na wszystkich frontach. Firma należąca od 1994 roku do malezyjskiego Protona startuje już w Formule 1, serii Indy Car, oferuje prywatny bolid (!) T125, na który znalazło się już 10 chętnych, rozwija fabryczną serię Evora Cup, buduje pod swoją siedzibą tor testowy zatwierdzony przez FIA i przygotowuje się do startów w wyścigach serii GT4, GT3, GT2, Formuły 3, formuły GP2 i GP3, buduje prototyp na 24-godzinny wyścig Le Mans i przygotowuje się do otwarcia własnej akademii jazdy!

Lotus LMP2

Maszyna klasy LMP2 ma wyjechać na własnych kołach już w przyszłym roku i pojawić się w Le Mans w sezonie 2012. Od przyszłego roku na mocy ostatnich aktów prawnych w F1 nie zobaczymy już malezyjskiego zespołu pod nazwą Lotus Racing, ale jako Team Lotus, którą to markę na sam szczyt zaprowadził twórca Lotusa, zmarły w 1982 roku Colin Chapman (7 mistrzostw konstruktorów i 6 kierowców, pierwsze w 1963 roku, ostatnie w 1978). Współczesty zespół F1, który z legendą Chapmana nie ma w zasadzie nic wspólnego, to jeden z trzech debiutantów w tegorocznym sezonie. W ekipie jeżdżą Jarno Trulli oraz Heikki Kovalainen. Ich najlepsze występy to 13 miejsce Kovalainena w Australii oraz 15 miejsce Trulli’ego w Monako i na Węgrzech – póki co bez żadnych punktów, ale z debiutantów najlepiej.

Lotus Racing F1

Uff! Teraz można w końcu odetchnąć. Ogrom operacji, jakich zamierza się podjąć w ciągu najbliższych lat grupa Lotusa przeraża. Będzie wielki fail czy jeszcze większy great success? Przy takiej skali trudno, aby coś nie poszło nie tak… Tylko czy to nadal Lotus, którego znaliśmy i ceniliśmy? Gdzie znikasz, gdzie, mój Jasieńku?!