Dziś blisko połowa oferty modelowej Lancii, na którą Fiatowi już jakiś czas temu zabrakło najwyraźniej pomysłów i funduszy, to Chryslery ze zmienionym znaczkiem i wnętrzem wypełnionym skórą Poltrony Frau. W takim towarzystwie dość trudno upatrzyć coś, co mogłoby naprawdę mocniej chwycić za serce i w poszukiwaniu głębszych wrażeń często pozostaje cofnąć się w czasie. Cofniemy się niezbyt daleko – do drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych.

Lancia Kappa Coupe

Właśnie wtedy ofertę włoskiej marki zamykała flagowa Kappa, ulubiona pozycja między innymi polskich rządzących. Model oferowano początkowo jedynie jako limuzynę, ale rodzinę szybko uzupełniło także zaprojektowane przez Pininfarinę kombi oraz nakreślone klasyczną linią Coupe, które zaprojektowała i składała Carrozzeria Maggiora. To właśnie coupe wypada dziś traktować jako jeden z ostatnich, wzniosłych momentów w historii marki oraz jako pojazd, który już za kilkanaście lat ma szansę stania się bardzo smacznym kąskiem w kręgach kolekcjonerów.

Coupe produkowano od wiosny 1997 roku do wiosny roku 2000, kończąc jego karierę na tylko 3263 egzemplarzach (z racji na typowo włoskie nieścisłości w numeracji aut można spotkać się również z innymi liczbami, sięgającymi do 3620). Model osadzono na podwoziu z nieco skróconym w stosunku do wersji 4-drzwiowej rozstawem osi (prawie bez żadnej straty dla pasażerów tylnej kanapy), szyby w drzwiach pozbawiono ramek, tyłem z “wklęsłą” klapą bagażnika i zarysem “płetw” nawiązano do najlepszych tradycji w postaci modeli Fulvia Coupe i Gamma Coupe, a pod maską umieszczono wolnossące i turbodoładowane jednostki benzynowe, które wprawiały w ruch przednią oś (najmocniejsze przy współpracy układ różnicowego Viscodrive o ograniczonym tarciu). Do ruchu dopuszczono również jeden, prototypowy egzemplarz z silnikiem wysokoprężnym.

Lancia Kappa Coupe

Ofertę silnikową otwierał 5-cylindrowy silnik o pojemności 2,4 litrów i mocy 175 KM, a zamykało 3-litrowe V6 o mocy 204 KM, zestrojone na typowe gran turismo z automatyczną skrzynią biegów. Małe GT Lancii najwięcej radości sprawiało jednak w wersji z turbiną. Początkowo była to 2-litrowa, 4-cylindrowa jednostka o mocy 205 KM, a od roku 1998 2-litrowe R5 wydzielające pokaźne 220 KM i 315 Nm (niektóre źródła podają wartości w zakresie 305-310 Nm). To właśnie jemu wypada przyjrzeć się bliżej, w dość wyjątkowym egzemplarzu.

Lancia Kappa Coupe

Srebrna sztuka Coupe z wnętrzem wypełnionym fioletową skórą marki Poltrona Frau to jeden z ostatnich, kilkuset egzemplarzy, zbudowany w ostatnim roku produkcji modelu. Lakier nadwozia specjalnie na życzenie pierwszego właściciela wyciągnięto “spod lady” – w tym kolorze Włosi zbudowali jedynie trzy sztuki. Jak każde coupe auto wyposażono m.in. w pełną elektrykę (szyby, lusterka, regulowane i podgrzewane fotele) i automatyczną klimatyzację, a w zestawie znalazły się również opcjonalne xenony, boczne poduszki powietrzne, zmieniacz sześciu płyt CD i… nawigacja, którą z racji archaicznej już formy można traktować jedynie jako ciekawostkę. Do pełni szczęścia zabrakło jedynie sterowanych elektronicznie amortyzatorów o zmiennym stopniu tłumienia (tryby Auto i Sport), które dostępne były za dopłatą.

Lancia Kappa Coupe

Fabryczne tabele obiecują tylko 7,3 sekund potrzebne na rozpędzenie się do 100 km/h i prędkość maksymalną 245 km/h. Przy niskich obrotach można nie chcieć w to uwierzyć, ale wystarczy przekroczyć 2,75 tysięcy obrotów na minutę, aby do głosu doszła turbina, rozwiewając ku uciesze kierowcy wszelkie wątpliwości. Zastrzyk mocy skutkuje natychmiastowym wyrwaniem samochodu do przodu, a jej duży zapas na wszelkie obawy związane z wyprzedzaniem działa neutralizująco. W sprzyjających okolicznościach przyrody przy nonszalanckim wyprzedzaniu z nutką samouwielbienia nie trzeba będzie nawet schodzić poniżej ostatniego, piątego biegu, aby w odpowiednim tempie pozbyć się obiektów zasłaniających widok przed maską. Dwa pierwsze przełożenia są dość krótkie i nawet niechcący nie trudno przekroczyć granicy, poza którą ogumienie nie od razu dogaduje się z podłożem. W trasie duża powściągliwość wynagradzana jest spalaniem poniżej 8 litrów na 100 kilometrów, a w mieście w granicach 11-12 l/100km. Oczywiście częste buszowanie w wyższych strefach obrotów, do którego gang pięciu cylindrów kusi w każdej dogodnej chwili, wiąże się ze znacznie większymi ubytkami w 70-litrowym baku.

Lancia Kappa Coupe

Oczywiście piękna Włoszka to nie tylko amatorka długich prostych i tras. Kappa Coupe uwielbia zakręty, a krótki rozstaw osi sprawia, iż jest znacznie zwinniejsza, niż na jaką wygląda (przy długości prawie 4,6 metrów zaowocowało to długimi zwisami z przodu i z tyłu). Układ kierowniczy czytelnie komunikuje tylko to, co potrzeba, a hamulce z zestawem Brembo na przedzie stwarzają liczne okazje ku zatrzymaniu się znacznie wcześniej, niż zamierzaliśmy. Większego wrażenia na zawieszeniu nie robią również polskie drogi, ale czasami trzeba uważać na nisko poprowadzoną osłonę silnika, a przy podjazdach do krawężników na zaczep do holowania z przodu.

Lancia Kappa Coupe

W środku każdy powinien znaleźć miejsce dla siebie, a kabinę na powitanie wypełnia charakterystyczny zapach wyprawionej przez włoskich mistrzów skóry, którzy to w tym roku świętują 110 rocznicę działalności. Poza czwórką osób (w ostateczności piątką) Coupe mieści 505 litrów bagażu bez możliwości zwiększenia przestrzeni ładunkowej, poza wnęką na środku tylnej kanapy na podłużne obiekty.

Lancia Kappa Coupe

Jak na Włoszkę w tym wieku przystało (pierwsza rejestracja w roku 2000) i przebiegu przeszło 185 tysięcy kilometrów Lancia miewa swoje kaprysy. Jednego dnia będzie miała opory z wpuszczeniem nas do środka, drugiego nie będzie chciała otworzyć bagażnika z przycisku w schowku po stronie pasażera, a innego zapali się kontrolka awarii, tylko po to, aby następnego rana czy wieczora o wszystkim zapomnieć. Doglądana regularnie, traktowana czule – a trudno sobie z resztą wyobrazić, aby Coupe mogło trafić w inne ręce – i nie dotknięta przykrymi zdarzeniami losowymi nie powinna sprawiać większych problemów.

Lancia Kappa Coupe

Dziś w serwisach aukcyjnych za granicą można znaleźć od kilku do kilkunastu sztuk Kappy Coupe w bardzo różnym stanie (na Allegro można je policzyć na palcach jednej ręki). Zadbane, najmłodsze egzemplarze z adekwatnym do wieku przebiegiem kosztują 15-20 tysięcy złotych, a takie, które wyprowadzano jedynie na niedzielę potrafią być wycenione na dwa razy więcej. Lancia Kappa Coupe spotkana na ulicy zawsze wzbudza ciekawość, a posiadanie tego gwarantowanego, przyszłego klasyka nie tylko dla zatwardziałych “lancisti” może być bezcenne.