Już za dwa tygodnie na salonie samochodowym we Frankfurcie zobaczymy koncepcyjne BMW Vision EfficientDynamics, sportową wizytówkę bawarskiego koncernu, nakreślającą drogę stylistyczną i techniczną przyszłych modeli marki, na której najwyraźniej nie ma miejsca dla samochodów mogących polegać tylko na wyjącym z wytężenia silniku benzynowym, okładającym beztrosko okoliczną przyrodę salwami decybeli i trujących związków z rur wydechowych. Niemiecka jaskółka zwiastująca koniec ery benzyny to wysokoprężna hybryda (Active Hybrid) w przebraniu rasowego coupe 2+2.

BMW twierdzi, iż prace nad samochodem rozpoczęto od czystej kartki papieru, ale nie sposób nie zauważyć licznych, stylistycznych podobieństw do zeszłorocznego BMW M1 Hommage. Sylwetka pojazdu sprawia wrażenie niezwykle lekkiej i delikatnej, a przeszklone na całej powierzchni unoszone do góry drzwi wyglądają w pozycji otwartej niczym skrzydła owaga. Nadwozie z włókien węglowych wyróżnia się współczynnikiem oporu powietrza sięgającym tylko 0,22 (przydały tu się doświadczenia z Formuły 1), a całe auto waży niespełna 1,4 tony.

Sercen BMW Vision EfficientDynamics jest mały, 1,5-litrowy, turbodoładowany silnik Diesla z bezpośrednim wtryskiem paliwa najnowszej generacji wydzielający 163 KM mocy i 290 Nm momentu obrotowego. Jednostkę umieszczono w pozycji centralnej, a przy każdej z osi znalazły się również silniki elektryczne. Jednostkę z przodu stać maksymalnie na 141 KM i 220 Nm (moc dostarczana w trybie ciągłym sięga 82 KM), a z tyłu na 52 KM (standardowo 34 KM) i 290 Nm. Moc przekazywana jest stale na wszystkie cztery koła.

BMW podaje, iż moc konceptu sięga 356 KM, a moment obrotowy aż 800 Nm. Nie jest to jednak do końca prawdą, ponieważ moc 356 KM jest chwilowa (10 sekund), a w normalnych warunkach auto produkuje jakieś 279 KM (co ciekawe w seryjnym X6 ActiveHybrid z 407-konnym V8 i silnikami elektrycznymi o mocach 91 KM i 86 KM Niemcy nie zapędzają się tak daleko i podają “tylko” 485 KM). Niemniej jednak BMW Vision EfficientDynamics jest w stanie rozpędzić się do setki w 4,8 sekundy i osiągnąć ograniczoną elektronicznie prędkość maksymalną 250 km/h – to dokłatnie tyle samo, co w BMW M3!

BMW M3 potrzebuje jednak średnio 12,4 litrów paliwa na 100 kilometrów, a koncept zaledwie 3,78! Możliwa jest również jazda bez angażowania Diesla – na samych silnikach elektrycznych auto jest w stanie pokonać do 50 km. Emisja dwutlenku węgla sięga tu tylko 99 g/km – M3 wydala prawie trzy razy więcej. Na papierze wszystkie wyniki wyglądają rewelacyjne.

Układy ActiveHybrid wejdą lata chwila do sprzedaży w modelach serii BMW X6 i reprezentacyjnych “siódemkach”. W takich wydaniach są jak najbardziej do przyjęcia, ale czy ktoś wyobraża je sobie w samochodach sportowych, w których od zawsze najważniejszą rolę odgrywały niepokorne silniki? Nawet jeśli nie wszystko wskazuje na to, iż i tak musi przygotować się na traumatyczne przeżycia: nad hybrydami pracuje już Porsche i Ferrari, do których wkrótce ma dołączyć Lamborghini; Mercedes-Benz zamierza produkować elektrycznego SLS, a we Frankfurcie prawdopodobnie zobaczymy całkowicie elektryczne Audi R8 ePerformance. Można tak wyliczać jeszcze długo…










































